News

4. LFO rozpoczęty! Fuzja talentów z muzycznym przytupem

Czwartek, 27 czerwca 2013 (09:55)

4. LFO rozpoczęty! Fuzja talentów z muzycznym przytupem

Czwarta edycja LFO oficjalnie wystartowała! Pierwszy dzień festiwalu minął iście śpiewająco – jego punktem kulminacyjnym był spektakl muzyczny Zamach na Mozarta z udziałem Zbigniewa Zamachowskiego, Wojciecha Malajkata i Grupy MoCarta.

Program inauguracyjnego dnia czwartej edycji uzupełnił wernisaż fotograficznej wystawy Wolność i pokój, otwarcie plenerowej ekspozycji Jestem stąd. Polska wielu narodów, a także wykład i warsztaty Prawa człowieka w sztuce plakatu.

Jakie to uczucie otwierać czwartą edycję LFO? Dla Zbigniewa Zamachowskiego zupełnie niezwykłe; dla Wojciecha Malajkata jedyne w swoim rodzaju, dla Piotra Wójcika nobilitujące, fajne, kręcące i sexy. Takie też były wrażenia, jakie artyści zapewnili Oświęcimiowi podczas pierwszego dnia LFO 2013.

Gra na balonie, tańczące instrumenty, klasyczna (mniej lub bardziej) muzyka potraktowana z przymrużeniem oka – a to zaledwie ułamek tego, co zobaczyć można było wczoraj na scenie Oświęcimskiego Centrum Kultury. Spektakl Zamach na Mozarta to spotkanie kilku talentów i dziedzin sztuki na jednej scenie, z efektem iście wybuchowym. Zbigniew Zamachowski po raz kolejny udowodnił, że jest wspaniałym aktorem i piosenkarzem, a także odkrył w sobie multiinstrumentalistę grając na kilkunastu instrumentach – od fujarki, przez elektryczną gitarę, aż po… najzwyklejszy balon (najtrudniejszy mimo wszystko okazał się kontrabas); Wojciech Malajkat usiłował zachować poważną twarz w roli dyrektora teatru (jak sam przyznaje, jako prawdziwy dyrektor zachowuje się zupełnie inaczej), a to wszystko przy akompaniamencie jak zawsze żartobliwej Grupy MoCarta (wciąż przekonanej, iż Mozart kibicuje im z nieba, a nie przewraca się we własnym grobie).

Trochę martwiliśmy się, czy sprostamy – przyznał po spektaklu Wojciech Malajkat. – Wrażenie otwierania festiwalu było jedyne w swoim rodzaju. Obawy okazały się jednak bezpodstawne - oświęcimska publiczność była zachwycona artystami, zaś artyści publicznością – spontanicznym bisom nie był końca. Publiczność dała nam wielkiego kopa energetycznego – powiedział po spektaklu Zbigniew Zamachowski – Nie zawsze tak spontaniczne i pięknie reaguje publika, tak chce się bawić i tak daje temu wyraz. Michał Sikorski z Grupy MoCarta także był pod wrażeniem sprzężenia między artystami a widownią: Rzadko kiedy w Warszawie mamy tak energetyczną publiczność. Było po prosto super.

Artyści nie szczędzili pozytywnych słów na temat idei Life Festiwal Oświęcim. To kapitalny pomysł i świetna inicjatywa – rzekł Wojciech Malajkat. To prawda, ze Oświęcim niesie na swoich barkach smutną przeszłość, od tego też nie należy uciekać; natomiast to, żeby miasto zamieniać w miejsce, gdzie się rodzi idea porozumienia, tolerancji, otwartości, wspaniałego powoływania do życia nowych pomysłów… tylko gratulować! Podobne odczucia miał Michał Sikorski: Pamięć nie może zniknąć, ale Oświęcim musi żyć własnym życiem. To jest pewien etap historyczny. Tak, jak Polska niegdyś cierpiała a w innym czasie była wielką potęgą. Tak samo jest z Oświęcimiem. Najważniejsze, to nie szufladkować.

Po spektaklu kolejnej dawki artystycznych wrażeń dostarczył publiczności wernisaż wystawy Wolność i pokój prezentującej fotograficzne prace studentów Katedry Fotografii Wydziału Operatorskiego Łódzkiej Szkoły Filmowej. Kurator wystawy i wykładowca fotoreportażu w łódzkiej Szkole Filmowej Piotr Wójcik podkreślił, że Life Festiwal Oświęcim niesie w sobie siłę, którą należy wzmacniać i rozwijać.

Wystawę oglądać będzie można w Oświęcimskim Centrum Kultury do 17 lipca.