News

Drugi dzień LFO 2013: łamanie kanonów

Piątek, 28 czerwca 2013 (09:23)

Drugi dzień LFO 2013: łamanie kanonów

LFO to festiwal pod wieloma względami wychodzący poza utarte kanony. Odsłonięcie kolejnego z oświęcimskich murali i koncert przedstawiający nieco chuligańską reinterpretację muzyki Krzysztofa Pendereckiego w wykonaniu Pianohooligana udowodniły, iż LFO daje przestrzeń dla wypowiedzi artystycznej także twórcom nieszablonowym.

Kolejny festiwalowy dzień przypomniał także, że LFO to nie tylko muzyka. Tegorocznej edycji festiwalu, podobnie jak w roku ubiegłym, towarzyszyły warsztaty prowadzone przez Amnesty International – zmieniła się jedynie ich tematyka. Tym razem uczestnicząca w zajęciach oświęcimska młodzież zajmowała się zagadnieniem przymusowych wysiedleń na przykładzie społeczności romskiej; w przygotowaniu zajęć na ten temat brało udział Stowarzyszenie Romów w Polsce. LFO jest dla Amnesty International bardzo szczególny; to jedyny festiwal letni w Polsce, który daje nam okazję do poprowadzenia tego rodzaju warsztatów edukacyjnych - podkreśliła Weronika Rokicka, koordynatorka akcji edukacyjnych AI.

Wieczorem na scenę OCK wkroczył Piotr Orzechowski czyli Pianohooligan – jeden z najbardziej charyzmatycznych artystów młodego pokolenia. Przy fortepianie pojawił się wyglądający na przeciwieństwo jazzmana czy filharmonika chłopak, bez fraku, w codziennym stroju, i w milczeniu zasiadł do instrumentu. Od tego momentu już było wiadomo, że nie będzie to normalny koncert jazzu czy poważnej muzyki. Pierwsze dźwięki dowiodły, że będzie niezwykły. Finałowe brawa publiczności – że został zrozumiany i doceniony.

Muzyka Pianohooligana okazała się taka, jak jego artystyczny pseudonim – korzystająca z fortepianu w sposób nieco chuligański, z użyciem brutalnych technik, zbuntowana przeciwko mainstreamowi i spłyceniu języka muzycznego w jazzie. Niespełna 23 – letni artysta zaprezentował utwory ze swojej debiutanckiej solowej płyty Experiment: Penderecki z aranżacjami i utworami inspirowanymi twórczością Krzysztofa Pendereckiego. Jego reinterpretacjom towarzyszyła muzyka w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Krakowskiej pod batutą Marka Mosia - jednego z najbardziej charyzmatycznych polskich dyrygentów.


Fotorelacja: Koncert Pianohooligan i Orkiestry Filharmonii Krakowskiej »


Orzechowski przyznał, iż idea LFO jako związana z wolnością jest bardzo bliska jego własnym ideałom. Dla mnie wolność to indywidualność: otworzenie się na siebie, znalezienie i pokazanie ludziom swojego własnego ja; odwaga do pokazania własnego języka, w tym wypadku muzycznego – podkreślił Pianohooligan.

Kolejnym wydarzeniem drugiego dnia festiwalu było podpisanie i odsłonięcie tegorocznego, kolejnego już w Oświęcimiu muralu, zaprojektowanego przez światowej sławy malarza surrealistę Rafała Olbińskiego. Jego enigmatyczny tytuł Błogosławiony spokój nicości Olbiński wytłumaczył jako metaforę - zmuszającą widza do myślenia prowokację.

Sam artysta nie był jednak przesadnie enigmatyczny i opowiedział o dosyć nietypowej i zarazem osobistej genezie projektu. Pojawiającą się na muralu kobiecą postacią jest… jego córka, która pozowała do pierwszej wersji plakatu. Kiedy moja córka rozstała się ze swoim chłopakiem, na pocieszenie namalowałem ją z dmuchawcem i jego piórkami zamieniającymi się w… latających małych mężczyzn. – zdradził Olbiński. Jednak to pierwotne rozwiązane za bardzo propagowało słabszą płeć, w związku z czym zmieniliśmy latających facecików na gołąbki, co bardziej wpisało się w ideę festiwalu.


Fotorelacja: Odsłonięcie murala Rafała Olbińskiego »


Wieczór zakończyło rozstrzygnięcie konkursu na plakat Chory, taki sam jak ja, mającego zwrócić uwagę na dyskryminację ludzi chorych w społeczeństwie. Konkursowy juror Ewa Natkaniec podkreśliła, iż większość prac inspirowana była prawdziwymi doświadczeniami poważnej choroby i hospitalizacji.

Zwycięskie i wyróżnione plakaty można oglądać na wystawie w Oświęcimskim Centrum Kultury.